Ask, Facebook, Photoblog, Twitter… Wszędzie się udzielamy, pewnie sam się nie potrafisz ogarnąć z tym wszystkim.

Kilka dni temu, pierwszy raz miałem do czynienia z odczuciem przesilenia i przemęczenia. Podziwiam osoby mające po kilka tysięcy czytelników, fanów czy jak kto woli znajomych. Dla mnie czytelnik i fan to ten sam worek. Przecież, jeżeli ktoś nas czyta, ogląda, śledzi nasze życie, może być każdym z wymienionych podmiotów. Fan może być czytelnikiem, a czytelnik ma prawo stać się fanem, wręcz się nim stanie, gdy znalezione treści do niego trafiają.

Osobiście jestem fanem, każdej ciekawej osobistości na mojej drodze.

Jak stać się kimś ciekawym? Nie wiem, chyba nie ma na to złotego środka.Pamiętam pierwsze moje marzenia, pierwsze myśli, pierwsze wygrane i pierwsze porażki. Z marzeń zawsze możemy być zadowoleni, bo jakie marzenie może nabrać negatywnego charakteru? Myśli są złudne, bywają strasznie złym doradcą. Wygrane i porażki biorą się z rodzaju myśli i szczęścia, które w moim odczuciu jest mało subiektywne.

Czy bycie fanem swojego rozwoju, zaliczać możemy do złych cech? Ciężko powiedzieć, ja jestem dumny z wielu moich osiągnięć. Wkładając całego siebie w to co robisz i licząc się ze wszystkimi konsekwencjami, nie masz podstaw do złej oceny własnych poczynań. Ty, jako osoba czytająca ten wpis, zawsze masz prawo do oceny. Możesz wyciągać wnioski i krytykować. Możesz również być krytykowanym. Jednak masz prawo czuć się dobrze z tym co robisz, jeżeli jesteś w zgodzie z własnym zdaniem.

Bycie sobą jest błogosławieństwem, bycie kimś wymaga odwagi.

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.