To jeden z tych tekstów, które tak bardzo utożsamiają się z naszą osobą, że robi nam się przykro. Więc jeżeli ten piątkowy wieczór jest dla Ciebie udany, przeczytaj tekst jutro, albo wyłącz stronę i pozostaw tą notkę pozostałym, bo ograniczenia to ciężki i trudny temat.

1. Ograniczenia w czystej postaci

Kto lubi być ograniczony? Jeżeli jesteś właśnie taki, ten temat w tym momencie dla ciebie się skończył i może wrócić do piaskownicy. Jeżeli jest inaczej witaj wśród 98% osób, które przez ograniczenia zaprzepaszczają wiele rzeczy. Ograniczenia to nie tylko, to co, zabija w nas główny składnik naszego spełnienia, ale również skaza, która strasznie ciężko zamazać.

2. Ograniczenia czasu

Kiedy ogranicza nas czas nasze myślenie nieświadomie blokuje większy rozwój. Stajemy się bardziej leniwi, bo przecież nie mamy na nic czasu. To tak faza dnia, gdy na wszystko znajdujemy usprawiedliwienia. Nasz umysł potrafi nam w prosty sposób wytłumaczyć, dlatego akurat dziś brak treningu nic nam nie zaszkodzi. Ten sam umysł, wytłumaczy nam również, że odkładający się tłuszcz w tym czasie to ściema i miejsca, w których o tym mówią to jeszcze większa ściema.

3. Złość buduje wewnętrzne ograniczenia

Złość to również w pewien sposób ograniczenie. Gdy coś doprowadza nas do frustracji nasze zdolności kreatywne, znaczenie się osłabiają. To ten czas, gdy nawet nasze lenistwo i brak czasu stają się zupełnie niezrozumiałe, wtedy to właśnie wkurzamy się na to, że ograniczenia istnieją i są częścią naszego życia. Ile razy w życiu coś doprowadza nas do takiej złości? Takiej, że kontynuacja danej czynności staje się zbędna? Jeżeli mam być szczery to chyba najgorszy okres w życiu każdego z nas. Wtedy właśnie pozytywne myślenie zostaje bestialsko zadeptane, przez syndrom braku szczęścia i ogólnej bezradności, to właśnie wtedy tracimy najwięcej.

Może to wszystko wydawać się banalne, ale pochodzi z czystych emocji, które ograniczają mnie do tego, by w ogóle udostępnić ten post. Więc coś w tym musi być. Podobno emocje uświadamiają nasze wszystkie słabości. Teraz życzę spokojnej nocy, lub udanego dnia. Dobranoc.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Qm

    Nie chce się czepiać, bo ogólnie Twój blog jest fajny (w końcu tu wracam), masz dużo pasji i poruszasz ciekawe tematy, nad którymi warto się zastanowić i dodać coś od siebie. Jednak coś jest nie tak (to oczywiście moja subiektywna opinia). Może to ja mam jakiś problem, ale, pomimo że czytając doskonale wiem o co Ci chodzi, to ciężko ogarnąć Twoje notki :) Nie traktuj tego jako jakieś złośliwości i czepianie się na siłę, ale każdy przecinek, zawarty w tekście stoi nie tam gdzie trzeba, a sam tekst zawiera dużo „dziwactw”, np już na samym początku czytam, że tekst utożsamia się z naszą osobą – tekst nie ma tożsamości, co najwyżej my możemy znaleźć w nim dużo prawdy o nas samych. Co do tematu ograniczeń, to faktycznie są one tym, co najczęściej zniechęca nas do działania, a często nawet uniemożliwia to, co chcemy osiągnąć, ale według mnie czas jest tutaj najmniejszym problemem.. :) Im więcej czasu mamy na wykonanie jakiejś rzeczy, tym więcej czasu nam ona zabiera i jest to prawda znana nie od dziś. Jeśli ciągle narzekamy na brak czasu, to nie dlatego, że faktycznie mamy go za mało (każdy z nas ma go dokładnie tyle samo – 24h na dobę), ale dlatego, że nie wyznaczyliśmy priorytetów. A przecież priorytetem jest to, co najbardziej przybliża nas do realizacji celów. Warto nauczyć się świadomego dysponowania swoim czasem, a wtedy przestanie on być dla nas ograniczeniem. Polecam lekturę tekstów o efektywności w działaniu i efektywnym minimaliźmie (minimalistyczne zasady w zarządzaniu wbrew pozorom baaardzo usprawniają pracę).

    W życiu nie warto kierować się emocjami, bo te zmieniają się jak w kalejdoskopie. Niestety prawda jest taka, że ciężko wyzbyć się tego poczucia niechęci i niemocy, kiedy głowa przepełniona jest złością i frustracją. Na szczęście mija samo, nawet nie wiemy kiedy :)

    • Dziękuję za cenne wskazówki, staram się samodoskonalić. Z wpisu na wpis jestem coraz lepszy, myślę że taka opinia jest konieczna i ciężko samemu dostrzec to o czym piszesz.

      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)