Jako głowa rodziny czujemy się bardzo odpowiedzialni. Często szukamy sposobów, by pomagać w czynnościach codziennych. Dbamy o domowy budżet i poczucie bezpieczeństwa, są jednak momenty, gdy ogarnia nas złość.

Jak w prosty sposób wyprowadzić mężczyznę z równowagi? To wcale nie jest takie trudne, popatrzmy na te trzy przykłady.

Możesz pozmywać naczynia?
Tak, po jedzeniowe brudki… Który facet ich nie kocha? Widząc zlew pełen talerzy i brudnych, po kawowych, kubków uśmiechamy się szeroko i dokładamy jeszcze miskę po płatkach.  W co drugim domu kłótnie rozpoczynają się właśnie przy zlewie. Wiem, że często dochodzi do obrazy i cichych dni. Facet po prostu nie lubi zmywać, lubimy robić kreatywne rzeczy: skręcać meble, wbijać gwoździe pod rodzinną fotkę, dokręcić gdzieś śrubkę. Zapach smaru wywołuje w nas poczucie spełnienia, a zmywanie jest nudne… Oczywiście zaraz padnie zdanie, że ktoś to robić musi. Jasne. Ktoś też musi wymienić gniazdka i przetkać zlew. Teraz to zakrawa o polemikę odnośnie równouprawnienia itp. Ciężko nas przekonać do mycia naczyń, gdybym miał większą powierzchnię roboczą, zainwestowałbym w zmywarkę.

Wiem, że jest mecz, ale zabrakło mi śmietany i….
Wizja zrobienia natychmiastowych zakupów, zawsze wypływa w momencie styku męskiego tyłka z kanapą. To bardziej niż pewne, że gdy tylko zaczyna się mecz, w głowie kobiety buduje się plan doskonały. Nagle trzeba coś podać, iść do sklepu, pomóc, no bo jak to tak możesz sobie siedzieć i mecz oglądać, gdy ja muszę robić? Proste. Oczywiście wcale nie musisz tego robić, bo nikt cię nie zmusza. Musisz być jedynie gotowy na delikatne podszczypywanie w stylu: „gdzie ja to schowałam…”, „dlaczego nie pomyślałam wcześniej o tych zakupach?”, „znowu wszystko na mojej głowie”.  Nie ma lekko, drogi mężczyzno. Tym sposobem dochodzimy do trzeciego finalnego punktu.

Wszystko na mojej głowie.
Na koniec coś co wyniszcza każdego faceta, poczucie ciągłego „nicnierobienia”. Kiedyś zastanawiałem się jak brzmią najczęstsze wypowiadane zdania przez kobiety, w fazie wkurzenia. Obstawiam, że to jedno zajmuje bardzo wysokie miejsce. Otóż, facet nic nie robi. Statystycznie biorąc, kobiety mają poczucie ciągłych obowiązków, często traktują facetów jak duże dzieci, bawiące się w dorosłość. Kiedyś byłem świadkiem takiej zabawnej sytuacji, gdy facet cieszył się w sklepie z zakupu nowego telewizora. Szepcząc skrycie żonie na ucho, czego to ten telewizor nie ma i co będą mogli na nim oglądać, ściskał ręce w geście radości. Na co żoną skwitowała: „No będziesz miał swoją zabaweczkę, teraz już nic mi w domu nie pomożesz”. Czar pryska…

To tylko małe przykłady sytuacji, które nas wkurzają. To rzeczy, których kobiety starają się nie zrozumieć, lub chcą by tak to wyglądało. Każdy ma swoją nirvanę, chwile która daje mu dużo radości. Są jednak kobiety, które są bardzo wyrozumiałe i na dużo nam pozwalają, dlatego otrzymują nagrodę jaką jest spokój.

Miłego dnia i zmywania naczyń drodzy panowie.


PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Qm

    Ponieważ wpis jest typowym umizgiem biednego mężczyzny na jego potworny los jaki zgotowała mu kobieta, bo on przecież musi zarabiać ciężko i ochraniać swą rodzinę przed całym złem tego świata, to ja też tym tonie napiszę… ;)
    Kobieta też zmywać nie lubi. Widok mokrej gąbki wrzuconej do zlewu działa na mnie odpychająco. Zmywanie jest nudnym zajęciem dla każdego, ale to faceci twierdzą, że to zajęcie odgórnie przypisane kobietom (tylko nie wiadomo przez kogo). Co więcej, moim zdaniem, to kobiety są bardziej kreatywne i, co tu dużo mówić, bardziej pracowite, bo to w końcu one pozbędą się tych naczyń zamiast dorzucić (jak sam napisałeś) z uśmiechem kolejnego bruda. Zmywanie nie powinno chyba być tak dużym problemem, żeby użalać się na blogu. A może zasada „zjadłeś – pozmywaj”, zamiast kumulować naczynia z całego dnia (tygodnia?) w zlewie pomoże?
    Oj, chyba trafiłeś na złośliwą kobietę, jeśli za każdym razem kiedy zaczyna się mecz prosi Cię o zrobienie zakupów.. :) Ja mojemu mężczyźnie podaje piwo i życzę ciekawych akcji ciesząc się, że mam dwie godziny tylko dla siebie :)

    W złości każdy różne rzeczy mówi, a tak nie myśli i to jest prawda znana nie od dziś. Tak to już jest, że kobieta najchętniej powie, że jej facet „nic nie robi”. Faceci zarzucają nam z kolei „ciągłe szukanie problemów”. Taki los :)

    Ps. Podoba mi się zadanie, „Często szukamy sposobów, by pomagać w czynnościach codziennych.” Poważnie? :)

  • E.

    ”Wizja zrobienia natychmiastowych zakupów, zawsze wypływa w momencie styku męskiego tyłka z kanapą.” Tylko, że te Wasze mecze nie są raz w miesiąca, nawet raz w tygodniu, ale codziennie! Jak nie piłka, to siatkówka, jak nie siatkówka, to ręczna. Jak nie reprezentacja kraju, to drużyna z regionu, a jak nie one to…byle co, nawet mecze między reprezentacjami krajów z Ameryki Południowej. Please…

    • To masz maniaka w domu, ja poza piłką nożną nie ekscytuje się zbytnio :) Więc można powiedzieć, że nie spędzam przed meczami tygodni :)

  • Ginger G

    Obowiązkami trzeba się dzielić,a na czas wolny wtedy też przyjdzie pora.Tylko szczeniaki nie umieją wykonać prostych zadań i wymigują się od pracy.