Stary Rynek Poznań fot. Bartosz Pussak

Przyszło lato, wyprzedzając wiosnę, by uraczyć nas słońcem i wakacyjnym klimatem. Wakacje zawsze kojarzą mi się z odpoczynkiem i czasem spędzanym poza domem. Po ostatni weekendzie, w mojej głowie pojawiła się myśl, że kocham Poznań latem.

1. Rozwój – urodziłem się w Ostrowie Wielkopolskim, dlatego od małego zawsze ciągnęło mnie do dużych miast. Poznań był drugim miastem w jakim udało mi się zamieszkać, pół roku spędziłem we Wrocławiu gdzie poznałem smak studenckiego życia, może aż za bardzo. Jednak Wrocław, aż tak bardzo mnie nie wciągał, brakowało mu wtedy nowoczesności. Gdy przyjechałem do Poznania, pomyślałem mógłbym tu zamieszkać, to miasto daje perspektywy. Tym sposobem od 9 lat mieszkam w Poznaniu i widzę jak dynamicznie się rozwija. Zmienia się infrastruktura, miejska komunikacja, powstają nowe miejsca pracy, a podróż do Berlina jest szybsza niż podróż do mojej rodzinnej miejscowości :)

2. Kultura i Kontenery ART– choć nie jestem jakimś koneserem sztuki lubię czasami pójść do teatru, na dobry koncert lub napić się pysznego piwa. Uwielbiam spędzać czas ze znajomymi, a miejsc na spotkania w Poznaniu nie brakuje. Z czystym sercem polecam odwiedzić Kontenery ART, które prócz świetnego klimatu, dają niesamowite koncerty. Miejska plaża nad Wartą, przepiękna panorama z Katedrą w tle, aż miło usiąść i napić się zimnego piwka. Jeżeli chodzi o knajpy strasznie cenię sobie Nastawnię, znajdującą nie przy moście Teatralnym. To restauracja przerobiona, ze starej kolejowej nastawni z zostawionym kolejowym klimatem w środku. Sam nie wiem co mnie tam tak przyciąga, chyba bliskość linii tramwajowej którą w 10 min mogę znaleźć się w domu :) Tak wiem jestem leniwy.

3. Znajomości – pisanie o ludziach jest niezwykle trudne, tu poznałem prawdziwych przyjaciół i osoby z którymi spędzam swoje życie. Mentalność poznaniaków nie wszystkim odpowiada, mówi się, że są cwani i oszczędni. W moim przypadku, raczej z tą opinią się nie zgodzę. Moją życiową drogę przecięło dużo pozytywnych ludzi, oczywiście zdarzają się wyjątki, które powinny wyjechać i szukać swojego miejsca gdzieś indziej, ale to tylko mały procent.

4. Malta Festiwal – choć od kilku lat nie udało mi się czynnie uczestniczyć w tym wydarzeniu, uwielbiam czas kiedy festiwal gości w Poznaniu. Wydaje mi się, że przez te kilka dni, miasto zmienia się nie do poznania. Forma jaką przybiera, mogła by pozostać cały rok, wystarczy przejść się na Plac Wolności i zobaczyć jak pozytywnie się zmienił. To czas gdy życie nabiera tempa, a ulice toną w artystycznym klimacie. Bardzo żałuję, że ominął mnie koncert MIGHTY OAKS, na własne życzenie straciłem możliwość posłuchania artystów, których muzyka ostatnio wypełnia moją przestrzeń mieszkalną…

5. Natura – choć mogłoby się wydawać, że w dużych miasta o zieleni raczej nie możemy mówić, w Poznaniu nie brakuje miejsc na popołudniowe spacery, czy poranny jogging. Ostatnio była u mnie rodzina z Włoch i stwierdziła, że w Poznaniu jest naprawdę dużo parków i widać, że miasto dba by ten naturalny klimat utrzymywał się w każdym możliwym miejscu. Wtedy faktycznie zacząłem zwracać na to uwagę, Cytadela, Rusałka, Malta, Park Wilsona, Park Sołacki… Szkoda, że to atrakcje weekendowe, praca w dużej mierze blokuje nam możliwość czerpania korzyści z takich miejsc. Dobrze jednak, że w dni wolne widać spacerujące osoby i biegające z balonami dzieci.

 

Zobacz również:

8 rzeczy, które rano muszę zrobić

10 rzeczy, które lubię robić w niedzielę

 

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.