Kolejna podróż trwa… Tym razem jestem daleko od domu, przejechałem już ponad pól tysiąca kilometrów koleją.

Rejon Podkarpacia to zderzenie z nową kulturą i zwyczajami. Przepiękne tereny, dużo zieleni i spokój. Czas płynie wolniej niż w zatłoczonym Poznaniu, ale ja nie o tym teraz chciałem, co mnie tu zadziwiło!

Pierwsze zaskoczenie to taksówki przy dworcach. W nocy ciężko o jakąkolwiek stojąca na miejscu, Gdy już taką znalazłem Pan uprzejmie i otwarcie powiedział mi, że cieszy się na mój widok, gdyż o tej porze zwykle miasto jest wymarłe. Przed odjazdem miał do mnie jednak prośbę.

– Przepraszam Pana czy mogę odebrać jeszcze telefon? – zapytał z mina bardzo poważną.

– Tak oczywiście – odpowiedziałem.

Szybko wysiadł z Taxi i pobiegł do pobliskiej budki telefonicznej. Wrócił po chwili dziękując z uśmiechem. Okazało się, że dzwoniąc po taksówkę, dodzwaniamy się do przydrożnej budki telefonicznej, gdzie Panowie taksówkarze czekają na okazje. Zasada jest jedna, kto pierwszy ten lepszy :)

Miejscowa gwara jest niesamowita! Wszędzie na polu pełno ludzi, a rzyka płynie wolno:) Ahhh, już kocham te strony. Teraz jadę pociągiem do Przemyśla, podobno piękne miasto zobaczymy :) Dziękuje za liczne podpowiedzi co i gdzie mogę znaleźć! Jesteście niesamowici:)

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.