Sesja portretowa Zuza i Cezary.

0
Fotografia, portret, poznań

Wczoraj byliśmy na koncercie zespołu Rebeka, który odbywał się przy Starym Browarze. Długo szukałem miejsca na sesję inspirowaną fotografią jaką wykonuje Brandon Woelfel. Udało mi się na szczecie namówić Zuzę i Cezarego i oto jej efekty.

Brandon Woelfel i jego technika fotografowania

Magią takich fotografii jest to, że są robione praktycznie o zmroku, z dodatkiem lampek choinkowych i zastanych świateł na ulicach miasta. Im więcej neonów, lamp i szyldów w tle tym ciekawszy efekt końcowy. Myślę, że jak na pierwsze zderzenie z tego rodzaju sesją to wyszło bardzo poprawnie! W niektórych ujęciach używałem pryzmatu fotograficznego, aby jeszcze bardziej pobawić się wpadającym światłem w obiektyw.

Taka sesja portretowa wypada bardzo klimatycznie, dużo w niej ciepła i pozytywnych emocji. Myślę, że tego rodzaju sesje będę jeszcze nie raz wykonywał przy okazji sesji w udziałem zakochanych :)


 

Fotografia, portret, poznań sesja zdjęciowaFotografia, portret, poznań sesja zdjęciowaFotografia, portret, poznań sesja zdjęciowaFotografia, portret, poznań sesja zdjęciowaFotografia, portret, poznań sesja zdjęciowaFotografia, portret, poznań sesja zdjęciowa

 

Więcej sesji już wkrótce! Zachęcam do zapisania się do newslettera i śledzenie moich social media.

Sesja zdjęciowa Poznań

Jeżeli szukacie fotografa to w pełni się polecam :)
W sprawach sesji i terminów piszcie: sesja@calyja.pl

Sesja portretowa Agnieszki

0

Ostatnio miałem taki szalony pomysł – „Zacznę robić coś co kocham, ale tak na poważnie!”. Wrzuciłem więc pytanie na Instagram, czy ktoś nie chciałby mi za pozować do portretu tak po prostu, tak dla warsztatu. Zgłosiło się wiele osób, ale pierwsza była Agnieszka. Strasznie pozytywna osoba! Więc Agnieszka stanęła przed moim obiektywem. Plan był prosty dajemy sobie góra 30 minut, nie biegamy po mieście szukając odpowiedniego miejsca, po prostu bierzemy co mamy obok siebie.

Więcej czasu spędziliśmy przy kawie niż na samej sesji, ale gdy wyszliśmy w plener wystarczyło 20 minut by powstała całek ciekawa sesja portretowa. Teraz oddaję ją pod waszą ocenę.

 W sprawach sesji i terminów proszę pisać: sesja@calyja.pl

Sesja portretowa Bartosz Pussak

Sesja portretowa Bartosz Pussak

Sesja portretowa Bartosz PussakSesja portretowa Bartosz PussakSesja portretowa Bartosz PussakSesja portretowa Bartosz PussakSesja portretowa Bartosz PussakSesja portretowa Bartosz Pussak

Zobacz film z dnia sesji.

Sesja zdjęciowa na roczek Zosi

1
Sesja zdjęciowa roczek

Dziś tak fotograficznie, bo w miniony weekend miałem przyjemność robić zdjęcia na roczku Zosi. Strasznie przyjemnie robi się takie rodzinne zdjęcia, dodatkowo jak uwielbiasz reportaże.

Nie będę dużo pisał sesja zdjęciowa czeka, a zdjęcia są najważniejsze w dniu dzisiejszym!


STO LAT ZOSIA!

Jeżeli szukacie fotografa na różne sesje piszcie śmiało!

kontakt: sesja@calyja.pl

Dzień Dziecka jest dla dziecka.

2
Dzień Dziecka jest dla dziecka.
Dzień dziecka to czas, kiedy my rodzice przelewamy całą swoją miłość na nasze dzieci, momentami nawet tracąc przy tym głowę. Ja jakoś słabo kojarzę Dzień Dziecka z własnego dzieciństwa, ale pamiętam, że zawsze dostawałem jakiś prezent i strasznie mnie to cieszyło. Teraz jako tata podchodzę do tematu dnia dziecka trochę inaczej.

Dzień dziecka w oczach taty.

Czasy nam się troszeczkę zmieniły, bo obecnie można zauważyć tendencję kupowania prezentów przesadnie drogich albo zupełnie bezużytecznych. Społeczeństwo zaczęło wywierać jakąś dziwną presję na sobie, i wmawia nam że kupienie przysłowiowej czekolady jest jakimś wielkim wstydem i może być krzywdą dla dziecka. Osobiście jestem zdania, że dziecko powinno być nauczone doceniać każdy nawet ten mały prezent, ale przede wszystkim powinno doceniać nasze gesty. Bo przytulenie dziecka, czy wypowiedzenie magicznego „Kocham Cię” jest lepsze od setek materialnych rzeczy i z tym trudno dyskutować. Ale… Zabawki też są potrzebne, bo one często uczą i rozwijają nasze pociechy, jednocześnie dając ogromną dawkę pozytywnych emocji i ogrom uśmiechu na twarzy. Zwracam tutaj tylko uwagę na kierunek w jakim z roku na rok zmierza nasza ludzka zakupowa bezmyślność. Dlatego musimy podchodzić do tego z głową.

Idealny prezent na Dzień Dziecka?

Oczywiście tego jednoznacznie nie jestem w stanie wskazać. Zależy to od wielu czynników tj. wiek, rozwój, zainteresowanie dziecka, ale również, patrząc przyziemnie, od naszego budżetu. Każdy rodzić zna swoje dziecko najlepiej i wie co może mu w danej chwili najbardzej się spodobać. Ja mojej dwuletniej córce najchętniej kupiłbym książkę, puzzle, albo płytę z muzyką, bo strasznie lubi tańczyć i śpiewać. Inna sytuacja by była gdybym potrafił śpiewać, bo wtedy nagrałbym jej pewnie swój własny utwór i zaśpiewał, albo gdybym był malarzem to namalował bym obraz do pokoju z bohaterem ulubionej kreskówki lub upiekł pyszny tort gdybym tylko potrafił…

O czym rodzic zapomina?

Rodzice często zapominają, że prezent ma sprawić najwięcej radości dziecku, a nie zaspokoić ich niespełnione marzenia z dzieciństwa. Gdybym szedł teraz drogą własnych marzeń to Amelka miałaby już zdalnie sterowany śmigłowiec albo elektryczną perkusję. Na szczęście już tak nie mam i swoje marzenia zostawiam na kiedy indziej.

Kto decyduje? Mama vs. Tata

Mówi się, że kobiety są decyzyjne w przypadku zakupów i to one mówią, czy coś kupujemy czy też nie. Trudno mi powiedzieć co kupiła by Natalia naszej córeczce. Pewnie coś ambitnego i kreatywnego: kredki, farbki, a może jednak zestaw książek? Babcia i dziadek kupują zawsze wszystko co dziecko chce, albo i nie chce. To nie jest złe, to wynika z ich ogromnej miłości do dziecka i  jest to dla mnie w pełni zrozumiałe. Został Tata taka prawda, że on przeważnie zapyta mamy co kupić. Więc nasze kółko decyzyjne zawsze zaczyna się i kończy na Mamie. Oczywiście są wyjątki np. szaleńcza ojcowska wyprawa na zakupy pod pretekstem pilnego spotkania w mieście, albo migrena u mamy, wtedy możemy brać co chcemy, bo nic poza bólem głowy jej nie obchodzi.
 
Ten dzień to czas gdy powinniśmy być wszyscy razem i dzielić się tylko pozytywnymi emocjami. Stworzenie dziecku atmosfery, zabawy i przekazanie ogromnej dawki radości to chyba najlepszy prezent jaki możemy mu ofiarować. Pamiętajmy również, że my kiedyś też byliśmy dziećmi i warto się zastanowić co sprawiało nam najwięcej radości.

Być lepszym tatą. O czym musimy pamiętać?

0
Być lepszym tatą

Być lepszym tatą? Zacznę może dość kontrowersyjnie. Czasami mi się nie chce, czasami nie mam czasu i nie mam cierpliwości do córki. Czy to znaczy, że jestem złym ojcem i pora wziąć się za siebie? Jak być lepszym tatą?

Współczesne ojcostwo

Gdzieś już o tym pisałem. W dzisiejszych czasach bycie tatą może wydawać się nieco trudniejsze, bo świat więcej od nas wymaga, patrzymy sobie na ręce i „żyjemy w internecie”. Istnieją też plusy tej sytuacji. Mamy dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy i możemy znaleźć rozwiązanie praktycznie na każdą naszą wątpliwość. Kiedyś bazowało się głównie na tym jak wychowali nas nasi rodzice i starało się wychować podobnie swoje dziecko. Musisz być pewnym że rodzice nie popełniali większych błędów, bo każdy jakieś popełnia, ale najgorsze jest powtarzanie tych szkodliwych dla dziecka. To tak w ramach wstępu, teraz pozostaje tylko pytanie czy chcesz być odtwórcą czy lepszym tatą?

Leniwy tata, to tylko tata.

Czasami mam tak, że wracam do domu i pragnę rzucić wszystko w kąt, usiąść przy książce lub filmie i wyłączyć myślenie. Córka mi na to nie pozwala i przybiega z uśmiechem, a czasami ze złością, ciągnie mnie do pokoju wołając: „Tato chodź, babić!”. Choćbym nie wiem jak probował to nie ma opcji by się temu oprzeć. Więc siadam i przerzucam klocki, układam puzzle, czytam książki. Czuję się wtedy jak zombie i myślę tylko o świeżym mięsie (w moim przypadku o kanapie). Bywa też tak, że odsyłam córkę do Mamy, która właśnie robi obiad, zmywa naczynia i wstawia pranie – jak jeszcze posiedzi chwile z córką to odpocznie. Czuję wtedy straszne wyrzuty sumienia, ale w takim dniu coś silniejszego ode mnie kieruje moim myśleniem i trudno się z tym uporać. To dzień w którym po prostu jestem. Nic nie wnoszę, a co gorsze nie zdaję sobie sprawy ile tracę.

Praca to zawsze fajna wymówka dla ojca.

Dobry tata to ten który dba nie tylko o zdrowie rodzinny, ale również o jej stabilność finansową. Tutaj bycie pracowitym to dla mnie cnota. Często przesiaduję przed komputerem, czy to dlatego bo mam jakiś zaległy projekt, sesja zdjęciowa musi być skończona, albo tak jak teraz chcę napisać coś na blogu. To dni w których refleksja zawsze przychodzi, bo spędzam nie tylko mało czasu z dzieckiem, ale również z żoną. Powoli zaczynam ustawiać jakiś wspólny mianownik w tym wszystkim i ograniczać czas pracy dla czasu z rodziną. Myślę, że najważniejsze to by mieć świadomość tego, że szczęśliwa rodzina to wspólny rodzinny interes, którego jesteśmy ogniwem.

Jak być lepszym tatą?

Tutaj słowo klucz jest w samym pytaniu, trzeba być. Być w sensie nie tylko fizycznym, cielesnym ale również mentalnym. Zdaję sobie mocno sprawę z tego, że wszystko co ważne dla mojego dziecka musi być przekazane dokładnie teraz. Bo to ten wiek gdy poznaje świat i kształtuje w sobie wartości co jest dobre, a co nie. Mocno walczę o to by unikać sytuacji, gdy córka coś chce, a ja siedzę wpatrzony ślepo w telefon, telewizor lub robię coś innego i mówię jej: „Nie mam czasu, później to zrobimy„, „Idź do mamy” itd. Zawsze mówie sobie „Wstawaj! Nie marnuj tego co możesz teraz wypracować…„. Jestem młodym tatą i wszystko jest dla mnie nowe, bo ja podobnie jak córka poznaję świat, ale świat bycia rodzicem. Dlatego odpowiadając na pytanie: Dlaczego mogę być lepszym tatą? Odpowiadam” „Bo tego bardzo chce”.

Podróż dookoła księżyca z opcją All Inclusive?

0
podróż dookoła księżyca
podróż dookoła księżyca

Kilka dni temu świat obiegła niesamowita informacja, otóż już za rok amerykańskie przedsiębiorstwo SpaceX wysyła rakietę z dwoma cywilami na pokładzie, która poleci w podróż dookoła księżyca. $@#$@%! Tak sobie myślę, że z punktu widzenia mediów, kosmicznych szaleńców, a przede wszystkim pasjonatów eksploracji kosmosu to wiadomość tak skrajnie abstrakcyjna, że trudno uwierzyć w jej prawdziwość, z drugiej strony budząca mega ogromne podniecenie. Pewnie rodzi się również w waszych głowach myśl, a gdybym tak był na tym pokładzie…

Chciałem studiować astronomię.

Jako osoba kończąca technikum czułem, że jestem wprost stworzony do podjęcia się studiów astronomicznych! Szkoda, tylko, że bylem jedyną osobą myślącą w ten sposób. Otóż wyobrażałem sobie wtedy, że studia tego typu to coś cool i wszyscy będą mi ich zazdrościli. Pewnie by tak było, bo teraz trochę żałuję, że tego nie zrobiłem. Pewnie na księżyc by mnie nie wysłali, ale co w papierach by było napisane to sam prezes nie zmieni.

Kto skradł mój księżyc?

Moje marzenia o „podróży na księżyc” skradła rzeczywistość i otaczająca mnie zmęczona życiem społeczność. W takich chwilach nikt nigdy nie mówi: „Idź, spróbuj!”, tylko: „Co ty po tym będziesz robił?”, „Astronomia? poje….”. Tutaj jednak nie chodzi o to co będę robił po studiach astronomicznych, tylko co one zmienią w moim życiu. Jakie wartości mu nadadzą i jak ukierunkują wszelkie wewnętrzne poglądy o wszechświecie.

Kiedyś odbędę podróż dookoła księżyca

Po książce „Marsjanin”, czy filmie „Interstellar” podróże w kosmos stały się dla mnie czymś jeszcze bardziej pożądanym. Bo wyobraźcie sobie taką sytuację.

Patrzysz w niebo i widzisz pięknego rogala lśniącego jasnym odbitym światłem. Wszystko co nie jest podświetlone przysłania CIEŃ naszej planety, czyli miejsca w którym aktualnie stoisz. Po czym wsiadasz na pokład rakiety i lecisz w podróż dookoła księżyca, okrążasz go robisz sobie selfie na instagram/FB i jakiś widoczek przez okno promu kosmicznego. Po powrocie na ziemię spotykasz się ze znajomymi i na pytanie co robiłeś w urlopie odpowiadasz: „W sumie to był kosmos, trudno mi o tym opowiedzieć, bo wiesz pewnie nigdy tego i tak nie zobaczysz”. I ostentacyjnym ruchem włączasz płytę Pink Floyd „The Dark Side of the Moon”.

Chciałbym kiedyś dostać zaproszenie na takie kosmiczne wakacje z all inclisive. Bo pewnie strach przed wiecznym dryfowaniem w metalowej trumnie, mieszałby się z euforią zajebistości tego co się stanie „gdy ktoś się dowie!”.

Jednym słowem, ostatnie doniesienia NASA o układzie planet bliźniaczych, podobnych do  naszej Ziemi mnie rozwalił, ale informacja od kogoś, że odbędzie się podróż dookoła księżyca bije wszystko!

No może poza Horizon Zero Dawn, bo to jest o niebo lepsze :)

Przeczytaj artykuł: SPACEX TO SEND PRIVATELY CREWED DRAGON SPACECRAFT BEYOND THE MOON NEXT YEAR

 

Śledź mnie

2,395FaniLubię
4,538ObserwującyObserwuj
1,130ObserwującyObserwuj
2,328SubskrybującySubskrybuj