Temat dość trudny, ale ciężko się mu oprzeć. Co buduje w nas religia? Wewnętrzny spokój, czy może życie wieczne? Mówią, że wartością naszego wnętrza jest dobra dusza, ale czym jest dusza? Przekonaniem pozbawionym ciężaru, płatkiem na wietrze, czy może punktem w historii świata, o którym tak trudno zapomnieć naszym bliskim?

Kiedyś i teraz

Tyle pytań, ale tak trudno odnaleźć prawidłową odpowiedź. Wielokrotnie zastanawiam się co czeka nas po śmierci, czy to będzie błogi sen, o którego długości nie będziemy zdawać sobie sprawy? Czy może nowe życie, w które tak bardzo chcemy wierzyć. Jeżeli Bóg istnieje, to który jest tym prawdziwym, właściwym Bogiem – Bóg Ojciec, Allah, Jahwe? Trudno powiedzieć. Jeżeli wybierzemy złego to czy ten właściwy to zrozumie?

Kiedyś wiara w Boga była bezprecedensowa ludzie traktowali wyznanie jako nieodłączna i obowiązkowa cześć swojego życia. Społeczeństwo osadzało się pod względem zasad panujących w religii. Palono czarownice, nabijani na pal, wyrywano serca i popełniano rytualne samobójstwa. Teraz wiele się zmieniło. Obecnie kościół, mimo wszystko, wyprowadził dużo luzu pośród swoich wyznawców. Mamy religię pokoju i religię nienawiści. Religię strachu i spokoju ducha.

Wiele religii pozostało w miejscu, w którym była setki lat temu. W krajach Afrykanskich duża liczba osób nadal wierzy w magię i klątwy. Podobnie w Azji ludzie bardzo mocno utożsamiają się z urokami i zabobonami.
Współczesny katolik traktuje wiele przykazań z przymróżeniem oka. Uważając, że jego życie jest zgodne z wiarą w którą tak bardzo wierzy.

Zawsze podziwiałem osoby, które potrafiły żyć według pewnych zasad. Mam wrażenie, że takie osoby czują mniej strachu i potrafią wiele rzeczy sobie wytłumaczyć. Przez to można powiedzieć, że ich życie staje się łatwiejsze. Często staram się zatrzymać w tej codziennej gonitwie i znaleźć gdzieś wewnętrzny głos, który powie mi idź tą drogą. Są momenty, gdy znam odpowiedź na dręczące mnie pytania. Większość czasu jednak trwam w ciszy, czy to znaczy że nie ma Boga przy mnie, że Bóg nie istnieje?

Czy do wiary potrzebny jest nam kościół? Przecież, gdy idziesz ścieżką dobra to twoje życie niesie pewną naukę, sens, wartość? Nie może zostać źle oceniane. Czy za kilka błędów warto rzucać w człowieka kamieniem, albo skazać go na wygnanie?

Ten wpis czekał już kilka tygodni. Trudno było mi go wstawić, ciągle coś nowego pojawiało się w głowie. Wydaje się, że każda religia budzi w nas wiele pytań, na które jedyną sensowną odpowiedzią jest nasze własne życie.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Kasia Nowak

    Fajnie ze poruszyłeś temat wiary. Ja od dłuższego czasu, patrząc na wszystko co się dzieje dookoła stwierdziłam, że to wszystko jest bez sensu i od razu wszystko jest łatwiejsze. Jestem z gatunku myślącego i bliżej mi do naukowców niż „pisarzy”
    Nauka rozwija się z każdym dniem i każdego dnia można dowiedzieć się więcej, poznać prawdę.
    Nie potępiam ludzi wierzących, bo ponoć każdy ma wolną wolę ale dla mnie jest niedorzeczny fakt jak człowiek popełni karygodny czyn, idzie do konfesjonalu, czeka na „puk-puk” (bez podtekstów) i dalej robi swoje ale tym razem na nowej karcie.
    To jest obłudne. Gdzie tu wiara.
    W dzisiejszych czasach ludzie bardzo się pogubili i sami nie wiedzą czego chcą, nawet Kościół jest nastawiony na zysk a nie wiarę.

    • Trudny temat. Trzeba też patrzeć na to z innej strony, każdy sobie układa wiarę według własnych zasad. Tylko czy wtedy to nadal jest wiara?