Od kiedy prowadzę blog Cały Ja, przyglądam się uważnie polskiej blogosferze. Mam wrażnie, że internet to swego rodzaju Sejm, tylko tutaj wbrew temu co dzieje się w polityce, nikt nikomu publicznie, niczego nie zarzuca – idealna symbioza.

Oglądając telewizyjne wiadomości nie jestem w stanie uciec od informacji politycznych, podobnie jest w sieci, siedząc i czytając nowe wpisy trudno uwolnić się od blogerów. Wyraźnie widać, że panują tu pewne podziały, będące wynikiem wieloletniego doświadczenia poszczególnych osób lub  przesadzoną opinią, zakochanych czytelników. Tekstów na temat najlepszych blogerów jest więcej niż ich samych, widać, że większość z nas stara się otaczać ludźmi, którzy będą z nami w symbiozie. Trudno zaakceptować krytykę, często ma się ją po prostu to w dupie – przepraszam za język, ciężko jednak inaczej nakreślić tą sytuacje. Czy wynika to ze strachu? Przed brutalną oceną przypadkowych ludzi nie da się uciec, więc olewamy to z czystej wygody lub po prostu dla zasady.

Polityk 2.0
Coraz częściej wydaje mi się, że bloger ma coś wspólnego z politykiem. Potrafią zrobić dobrą minę do złej gry lub chwalić coś do czego przekonania do końca nie mają. Na szczęście tych drugich jest bardzo mało i zaraz wyginą, bo nie będzie im się chciało starać i stracą przekonanie nawet do tego co robią.W polityce jest inaczej, każdy ma swoich odbiorców, którzy niszczą złe opinie hejterów. Opinia o blogerach jest jedna – są subiektywni i ich ocena dla czytelnika, jest bardzo wiarygodna. Tak w rzeczywistości jest.
Gdzieś słyszałem fajne zdanie, że gdy wierzysz w to co mówi polityk, to znaczy, że dałeś się nabrać, bo polityk zawsze kłamie. Taka jest jego praca,  przyznam, że zastanawiając się nad tym chwile, coś w tym musi być. W kwestii manipulacji odbiorcą jeden od drugiego może się wiele nauczyć. Bloger nie kłamie, a polityk nie potrafi być opiniotwórczy.

Nasze miejsce w blogowym szyku.
Wchodząc raz do świata „tych większych”, raczej się już stamtąd nie wychodzi. Wsparcie, wspólne kampanie i przyjaźń do końca blogosfery, to jest piękne to się chwal i tego się pragnie. Tylko, jak trafić na pierwsze miejsce listy wyborczej,  polskiej blogosfery?

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Kasia Nowak

    Trudna refleksja na dzisiejszy poranek ale podejmę ją :) co do blogowania – totalnie się na tym nie znam i nie mam pojęcia jak się dostać na pierwsze miejsce listy wyborczej :) ale co do polityków, to stwierdzam, że nie tyle oni kłamią co telewizja; ludzie w tv po prostu gadają głupoty :) gadają żeby gadać i żeby była sensacja; zauważyłam to na przykładzie tematów lotniczych; trochę „siedzę” w tym temacie i widzę jakie pierdoły opowiadają „specjaliści” – jedna wielka żenada, można to przyrównać to standardowego powiedzenia: „w dupie byli, gówno widzieli” ;) W dzisiejszych czasach trzeba się na wszystkim znać: poczynając od historii a kończąc na genetyce, wtedy człowiek nie ma stresa oglądając tv, słuchając radia, czytając gazety czy wiadomości w necie. Ja na wszystkim się nie znam – wymieniam się spostrzeżeniami z mężem – i tylko w ten sposób można w miarę spokojnie żyć w tym jakże popapranym świecie :)

    Co do krytyki – jeżeli jest uzasadniona (tzn. wydaje ją osoba znająca się na rzeczy) to powinna być brana pod uwagę, bo nie wszyscy są narcyzami :) ale jeżeli krytykiem jest osoba, która pisze, żeby było głośno i żeby „dosrać” drugiemu…. to jest słabe i trzeba to pominąć, to są ludzie bez pomysłu na siebie, ludzie, którzy zazdroszczą, bo innym się udało, krew ich zalewa, że ktoś ma lepiej niż oni itd :)

    • No widzisz z tą krytyką czasami jest tak, że chociaż masz rację to i tak jesteś idiotą. To mnie strasznie wkurza u niektórych osób. Tak bardzo dążą do bycia idealnym, że drepczą na swojej drodze wszystko. No cóż wydaje mi się, że takie osoby mają zbyt dużo kompleksów i ciężko im z nimi w życiu :)

      • Kasia Nowak

        Przede wszystkim trzeba mieć dystans do siebie, jak ktoś go nie ma, to współczuje :)