W ostatnich dniach biegowy świat skupiał swoją uwagę wokoło najtrudniejszego biegu na świecie – Badwater. Moje oczy i myśli zwrócone były na Dariuszu Strychalskim, moim bohaterze i nieziemskim motywatorze.

Badwater, to niezwykły ultra maraton – bardzo trudna trasa w niezwykle ekstremalnych warunkach.  Dolina Śmierci, przez którą prowadzi trasa biegu, jest najsuchszym miejscem na świecie, temperatury sięgają tam do 55 stopni Celsjusza. Sama myśl o takiej trasie jest dla mnie przerażająca, nie tylko ze względu na  dystans 217 km, ograniczony czasem 48 godzin, ale również, poprzez ukształtowanie terenu.  Zawodnicy muszą wspiąć się na najwyższy szczyt Kaliforni – Mount Whitney. Wszystkie te czynniki czynią ten bieg najtrudniejszym biegiem na świecie.

Najgorsze są kryzysy.
Najgorsze są kryzysy. [źródło: http://www.badwater.pl]

Pierwszy start Darka

Jakiś czas temu pisałem o projekcie Badwater (BadWater 2014 – Ja już pomogłem, czas na Ciebie!). Darek dwa lata temu podjął próbę ukończenia biegu, niestety z powodu wielu czynniku nie powiodło się. Polecam zobaczyć film „Zwycięzca”, znajdujący się we wspomnianym wpisie. Dobrze obrazuje trudy z jakimi trzeba się zmierzyć podczas biegu Badwater. Wytrwałość i silna wola Darka sprawiła, że po dwóch latach wrócił na start, liczyło się tylko zwycięstwo!

Badwater 2014

Oczekiwanie na start biegu, było strasznie ekscytujące, odliczanie w głowie, połączone z relacją na żywo, na Facebooku, budziło ogromne emocje. Gdy przyszedł dzień startu, czekałem na kolejne wpisy z trasy. W głowie krążyły myśli: jak forma, czy został złamany pierwszy kryzys, czy są siły… Wewnątrz wierzyłem, że się uda, czułem, że siła tego zawodnika jest wystarczająco duża. Czytając o wielkim kryzysie, ściskałem jeszcze mocniej kciuki. Czas mijał, nieubłaganie dobiegał do limitu 48h, a relacje stały się dużo rzadsze. Przez to wszystko bałem się, że pojawi się ta totalnie niechciana wiadomość… Jednak gdy zobaczyłem zdjęcie uśmiechniętego zespołu, Darka z polską flagą, koszulką i upragnionym medalem, łezka w oku się zakręciła. Udało mu się dał radę, pokazał siłę i to jakim zdeterminowanym jest człowiekiem.

Darek na trasie [źródło: http://www.badwater.pl]
Darek na trasie [źródło: http://www.badwater.pl]

Radość, radość i szczęście!

Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc, by ten projekt doszedł do skutku. Cieszę się, że znaleźli się ludzie, którzy wierzyli w sukces i swoim oddaniem doprowadzili do jego osiągnięcia. Gdy człowiek realizuje swoje najskrytsze marzenia, czuje się spełniony. Myślę, że takie uczucie towarzyszyło Darkowi na mecie biegu. Myślę też, że teraz ma w głowie już kolejne plany i aż boję się pomyśleć co to będzie!

Brawo Zwycięzco!

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.