Po noclegu w Rumuni, ruszyliśmy do Bułgarii. Pozostało już tylko kilka godzin, by oddać się morzu i napić się soczystego drinka.

W Bułgarii nie byłem dobrych kilka lat, szczerze to obawiałem się trochę przejazdu w te rejony. Ostatnim razem, ten kraj zakodował mi się z pięknym standardem hotelowym, ale również z masą niedociągnięć wokoło. Świetny hotel mógł stać w otoczeniu wielkiej budowy i stosu gruzu, a nikomu to nie przeszkadzało. W Słonecznym Brzegu jest zupełnie inaczej, tam na takie rzeczy w ogóle nie można natrafić. Miasto jest kolebką rozrywki, mamy tu liczne dyskoteki, knajpki prowadzone przez imprezowy holenderski naród oraz Beach Bary z prawdziwego zdarzenia.

Widok jaki towarzyszył mi długie godziny...
Widok jaki towarzyszył mi długie godziny…
Musai najlepszy Beach Bar w jakim byłem!
Musai najlepszy Beach Bar w jakim byłem!
Chilling
Chilling
Musai najlepszy Beach Bar w Słonecznym Brzegu!
Musai najlepszy Beach Bar w Słonecznym Brzegu!

Zakochałem się w Beach Barach!
W jednym takim za koczowaliśmy już w pierwszy wieczór. Pijąc whisky oglądaliśmy zachodzące słońce, rozświetlające swoim blaskiem grzbiety, rozbijających się o brzeg, fal. Ten moment pamiętam dobrze, siedziałem patrząc na to wszytko otoczony przez dźwięki chilloutowej muzyki i myślałem sobie, że ta chwila się nigdy nie zakończy. Kolejne dni, gdy tylko pojawiliśmy się na plaży trafialiśmy w te same workowe fotele popijając przepyszne Mojito ze słoika.

Ceny w Słonecznym Brzegu
Ceny w Bułgarii są niskie, dla przyjeżdżającego tam polskiego turysty, to może nie będzie tydzień „wakacji za gratis”, ale na pewno na stratę ogromu pieniędzy nie będzie narzekał. Na licznych straganach można natrafić na obrandowane, nie do końca legalnie, najlepszymi światowymi markami ciuchy, okulary, torby, czapki itp. Więc jeżeli chcesz zaimponować znajomym nowymi Ray-Ban’ami, nie będziesz miał z tym problemu.

Jak piwo to tylko Kamenitza!
Jak piwo to tylko Kamenitza!

Disco Lazur
Na wyjeździe miałem okazje robić wiele zdjęć, spotkać niesamowity osoby z Obozów Młodzieżowych w tym Maćka Musiała, który w tym roku był tam Ambasadorem. Bawiliśmy się świetnie, imprezownia Lazur pokazała, że nie ma lekko. Albo się bawisz na parkiecie, albo wskakujesz do basenu, znajdującego się na terenie dyskoteki! Istne szaleństwo! Podziwiam osoby, które codziennie spędzają tam długie godziny bawiąc się i skacząc całą noc. Ja po jednym razie na drugi dzień miałem dość… Tak wiem słaby ze mnie imprezowicz, coś w tym jest. Mimo wszystko nie samym Lazurem człowiek żyje. Przy głównej promenadzie miejscowości kluby rosną jak grzyby po deszczu. Na nudę nie można narzekać, to miasto żyje bardziej w nocy niż w dzień.

Główna promenada Słonecznego Brzegu nocą.
Główna promenada Słonecznego Brzegu nocą.

Maciej Musiał w Bułgarii
Z Maćkiem miałem okazję poznać się jeszcze przed wakacjami w Warszawie, nagraliśmy wtedy wywiad o jego wyjazdach na Obozy Młodzieżowe. Potem spotkaliśmy się w Hiszpanii, gdzie rozkręcał imprezę i wyszło mu to genialnie. Szczerze, zastanawiałem się jak mu się uda w Bułgarii i jedno jest pewne – był SZTOS!

Selfie z Maćkiem.
Selfie z Maćkiem.
Warsztaty aktorskie.
Warsztaty aktorskie.
Scenka odegrana przez obozowiczów dla Maćka Musiała
Scenka odegrana przez obozowiczów dla Maćka Musiała

Warsztaty aktorskie jakie przeprowadził strasznie wkręciły osoby znajdujące się na widowni. Było też kilka scenek, przygotowanych specjalnie dla Maćka. Po wszystkim walnął sobie z 100 selfie i rozdał dziesiątki autografów. Podziwiam go za cierpliwość i profesjonalizm, niejedna osoba po 10 minutach robienia zdjęć, powiedziała by dość.

Na wieczornej imprezie z uczestnikami obozu przeżyliśmy szok, to było jak obrona Westerplate :) Dziewczyny ale i chłopacy, podbiegali do nas z każdej strony, chcąc zatańczyć, pogadać i cyknąć sobie imprezową fotkę. Parkiet był nasz, cała kadra Funclub, bawiła się do białego rana, po wszystkim kilka godzin snu i następnego dnia powtórka z rozrywki tym razem w Złotych Piaskach.

Plaża w Słonecznym Brzegu.
Plaża w Słonecznym Brzegu.

W Bułgarii spędziłem kilka pięknych dni, ciężko było wyjechać. Nienawidzę pożegnań, a takich było dużo. Fajnie dostawać zdjęcia i wiadomości od ludzi, że bawili się świetnie i czekają na powtórkę za rok…

Myślę, że damy radę!

Zdjęcie z Martyną
Zdjęcie z Martyną
Zdjęcie z Agatą
Zdjęcie z Agatą
Świetny hotel...
Świetny hotel…
Selfie z Maćkiem, niestety nikt z nas nie miał Rutinoskorbinu.
Selfie z Maćkiem, niestety nikt z nas nie miał Rutinoskorbinu.


PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.