Jakie wakacje są lepsze: w zatłoczonym kurorcie, czy na łonie natury? Gdybym miał wypoczywać wybrałbym to drugie. Dlatego nasze nogi stanęły w greckim miasteczku Kokkino Nero.

Minęło wiele lat od mojej ostatniej wizyty w tym miejscu, bardzo miło zaskoczyły mnie zmiany, jakie tu zastałem. Bardzo mocno rozbudowała się infrastruktura przy plaży, powstała dobra imprezownia King Size, nowe beach bary, które tak bardzo kocham i poprawił się standard hotelowy.

W tym miejscu trudno się nie zakochać.
W tym miejscu trudno się nie zakochać.

Totalny relaks i odbudowa sił.
Kokkino Nero to mekka spokoju, życie tu toczy się w swoim wolnym tempie, można spędzać czas na plaży leżąc wczytany w książkę lub w tawernie popijając uzo czy też inne boskie trunki. Można też oddać się nocnemu szaleństwu w klubie, który zamyka wschodzące, o świcie, słońce.

Impreza na plaży.
Impreza na plaży.

Spędziłem tak kilka dni, po prostu odpoczywając, wszystkie zmartwienia zostały gdzieś daleko, nawet drobny incydent na motocyklu, który do końca podróży, pokrzyżował moje biegowe, międzynarodowe, plany, był niczym w porównaniu z siłą regeneracji tego miejsca. Ciekawostką jest, że w miejscowości płynie źródełko bogate w żelazo, które dzięki swoim leczniczym właściwością, wpływa pozytywnie na nasz organizm.

Krystalicznie czysta woda, to jeden z większych atutów tego miejsca.
Krystalicznie czysta woda, to jeden z większych atutów tego miejsca.
To jeden z lepszych Beach Barów w tej miejscowości.
To jeden z lepszych Beach Barów w tej miejscowości.
Idealne miejsce na wypoczynek! fot. Bartosz Pussak
Idealne miejsce na wypoczynek! fot. Bartosz Pussak

Czy można mieszkać w Kokkino Nero?
Jedynym minusem jakim mogę obarczyć, to malownicze miejsce, to rutyna, która prędzej czy później się pojawia. Trudno było by mi tutaj mieszkać, dłużej niż 9 dni. Jednak jest to miejsce do którego bardzo chętnie się wraca, te same greckie twarze i wszechobecny język polski… Tutaj wielu greków mówi w naszym rodzinnym języku, także na barierę językową ciężko narzekać.

W tym miejscu trudno się nie zakochać.
W tym miejscu trudno się nie zakochać.
Magiczne Kokkino Nero o zachodzie słońca.
Magiczne Kokkino Nero o zachodzie słońca.
fot. Bartosz Pussak
fot. Bartosz Pussak
fot. Bartosz Pussak
fot. Bartosz Pussak
Nadmorska promenada. fot. Bartosz Pussak
Nadmorska promenada. fot. Bartosz Pussak

Po kilku dniach w urokliwym Kokkino Nero ruszyliśmy w kierunku Albanii, po drodze jednak zahaczając, o najpiękniejsze miejsce, jakie ostatnio widziałem…

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.