Całodniowa podróż samochodem potrafi być męcząca. Jednak to w jaki sposób męczącym jest jechać przez Rumunię, to inna bajka…

Dziś zrobiliśmy ponad 1400 km i dojechaliśmy do Rumuni, gdzie nocujemy. Cała trasa przez Polskę, Czechy, Słowację i Węgry przeszła płynnie i naprawdę w dobrym czasie. Coraz większa ilość samochodów na trasie do granicy Węgiersko – Serbskiej sprawiła, że postanowiliśmy zmienić plany i pojechać przez Rumunię i to właśnie na jej terenie spędzić nocleg.

Czasami lepiej zrobić sobie selfie, niż fotografować całą resztę.
Czasami lepiej zrobić sobie selfie, niż fotografować całą resztę.

Po przekroczeniu granicy z Rumunią poczułem się jak w Polsce, drogi praktycznie takie same, zabudowa wsi i przydrożna przyroda. Na pierwszy plan rzuca się zróżnicowanie zamożności ludzi zamieszkujący ten kraj. Koło ledwo stojącego domu potrafi stać dosłownie pałac. Ogromne budynki z wieżami i 4 metrowym ogrodzeniem dookoła, dają niesamowity kontrast w wyglądających niepozornie mieścinach. Kolejną rzeczą jest duża ilość bezdomnych psów, błąkających się wzdłuż dróg szybkiego ruchu. Jadąc natrafiliśmy na psa, który postanowił położyć się na połowie jezdni i odpocząć. Hałas i omijające go, w bliskiej odległości, samochody w ogóle nie robiły na nim wrażenia.

Dużo budynków stoi opuszczone, jedynymi mieszkańcami są bezdomne psy.
Dużo budynków stoi opuszczone, jedynymi mieszkańcami są bezdomne psy.
Droga krajowa.
Droga krajowa.

Trzeba przyznać, że przydroże stragany handlują dosłownie wszystkim, począwszy od owoców, poprzez ozdoby ogrodowe, a skończywszy na szachach i warcabach. Czegoś takiego dawno nie widziałem, na pewno wprawia to w zdziwienie osoby, które pierwszy raz przyjeżdżają do Rumunii. Podobnie z zabudową jaką możemy spotkać przy drogach. Jechaliśmy kilkukilometrowym objazdem, gdzie po każdej stronie mijaliśmy jakieś ruiny, poniszczone budynki opuszczone sklepy i chaszcze, do których strach wejść nawet na siku.

Nocleg i dalsza podróż

Zatrzymaliśmy się w miejscowości Sybin, mamy jakieś 600 km do celu i jutro rano ruszamy w dalszą podróż. Właśnie uświadomiłem sobie, że w Rumuni obowiązuje zmiana strefy czasowej i jest już prawie 1:00, to najwyższy czas by położyć się spać po 15 godzinach jazdy samochodem.

Sybin piękne miasto.
Sybin piękne miasto.

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Nie jest, aż tak źle widoki cudowne!

  • Tak, Wy jedzieci samochodem osobowym a trzeba było jechać autobusem to dopiero horror.