W końcu mam chwilę by napisać jak świetnie tu jest i ile rzeczy się już działo. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że najlepsze wciąż przede mną!

Podróż do Lloret de Mar minęła sprawnie, rano wyjechaliśmy z Polski wieczorem delektowałem się szklanką whisky przy basenie. Choć noc była krótka, od rana czekały na wszystkich wielkie atrakcyjne! Dzień rozpoczęła impreza z cyklu Holi Party! Setki kolorowych proszków uniosło się w górę, na jednej z plaż Lloret de Mar.

Holi Party – te kolory urzekają!
Dziesiątki ludzi bawiło się przy dźwiękach muzyki sypiący w powietrze kory. Pokochałem te imprezy, integrują, a przy tym wszystko robią niesamowite wrażenie. Smak proszków było czuć jeszcze długo po zakończeniu wydarzenia. Świetna zabawa i dużo śmiechu, a zdjęcia w trakcie wyszły magicznie! Popołudnie mały odpoczynek, by nabrać sił przed wieczorną imprezą przebieraną. To co tu się dzieje, przekracza wszystkie moje przypuszczenia, trudno uwierzyć, że niedługo będzie trzeba wracać…

Holi Party w Lloret de Mar

fot.Bartosz Pussak

fot.Bartosz Pussak
fot.Bartosz Pussak

Upalna Hiszpania!
To miejsce ma magie w sobie, jestem tu chyba 5 albo 6 raz i o nudzie nie mogę mówić. Popołudniowy spacer wzdłuż morza i piwko w pobliskiej restauracji dają taki zastrzyk energi, że chce się żyć! Ceny bardzo zbliżone do polskich, nie trzeba martwić się, że dostaniemy kosmiczny rachunek i resztę wyjazdu będziemy jeść suchy chleb.

W Lloret de Mar, za dnia widać rodziny z dziećmi i starszych ludzi, ale o zmroku robi się tu totalna impreza! Liczne dyskoteki i puby wypełnione są po brzegi, przez młodzież, bawiącą się do samego rana. Dawno nie czułem tak imprezowej atmosfery!

Uwielbiam ten widok, skałki morze i panorama miasta!
Uwielbiam ten widok, skałki morze i panorama miasta!
W tej knajpie piłem największe drinki w życiu! :)
W tej knajpie piłem największe drinki w życiu! :)
Relaks przy książce na deptaku w Lloret de Mar!
Relaks przy książce na deptaku w Lloret de Mar!

Mam kilka fotek i chyba nagram Vlog bo to trzeba pokazać! Teraz idę wypić kawę przy basenie, a potem wywiad z pewną miłą dziewczyną. Znowu gorąco, termometry dobijają do 20 stopni, a przecież dopiero 8 rano.

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.