To już tylko kilka dni. W niedziele mój debiut w Półmaratonie, blisko 22 km walki z własnymi słabościami. Postawiłem na trening, nie chciałbym teraz, by to były Syzyfowe prace, czy też lot Ikara.

Wysiłek to wigilia sukcesu

Właśnie kończę 21 tygodniowe przygotowanie do 7 Poznań Półmaraton. Pamiętam jak ustawiałem plan treningowy w Endomondo, wtedy jeszcze nie wiedziałem co mnie czeka i czy uda się zrealizować założenia. Wszystko wydawało się takie odległe, a tu finisz przygotowań. Pozostało kilka dni i sprawdzian umiejętności, wytrwałości, a w szczególności własnej psychiki.

Były kontuzje, były spadki formy, ale jednego nie mogę powiedzieć, przez ten cały czas nie było spadku motywacji. To chyba drugie realizowane przeze mnie marzenie, po wieloletniej nauce grania na instrumentach, które udaje mi się skrupulatnie realizować i czuję się przez to takim małym zwycięzcą. Jestem z siebie po prostu dumny, na wielkie szczęście przyjdzie czas na linii mety.

Tak było we wrześniu, moje pierwsze treningi.

Radość, ekscytacja, nadzieja

W piątek idę odebrać pakiet startowy i wtedy zaczną się emocje. Dziś robię sobie delikatne wybieganie, tak by przypominać mięśniom, co je czeka za kilka dni. W sumie to, już czuję ogromną ekscytacje i wszystkie myśli krążą po trasie biegu. Miałem nadzieję przejechać całą trasę rowerem i zobaczyć jak wygląda ukształtowanie terenu, niestety nie starczyło czasu. Nie przejmuję się tym, to drobnostka przy ogromie pracy jaką wykonałem.

Kim jestem?

To ostatnie, chwile, ostatnie oddechy, już nie ma czasu by coś zmienić, nie ma możliwości aby zrezygnować. Jest tylko radość i spełnienie, jestem zwycięzcą i pamiętaj o tym drogi czytelniku, bo to nie koniec mojej przygody!

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Katarzyna Krzos

    Podziwiam Cię bardzo:) I mocnooooo trzymam kciuki !!!! Pokonać własne słabości to największy chyba cud :)

    • Trzeba wierzyć w siebie i obrać cel. Jeżeli się tego nie robi, niczego się w życiu nie osiągnie :)