Dawno nie pisałem nic o bieganiu, a w końcu to między innymi bieganie sprawiło, że tu jestem. Zdobycie Korony Polskich Półmaratonów w roku 2014 było dla mnie niezwykłym osiągnięciem. Ciągle myślę gdzie znalazłem w sobie tyle sił i motywacji by tego dokonać. Teraz przyszedł czas na cele ze zdwojoną siłą!

Nowy cel, nowa perspektywa

Uwielbiam cele wydające się mało realne, takie z którymi nie potrafią zgodzić się nawet najbliżsi. To sprawia, że musisz się zmierzyć nie tylko z samym sobą, ale również z napiętnowaniem przez własne otoczenie. W takich momentach może trudniej nam uwierzyć w siebie, ale dzięki temu sukces smakuje lepiej.

Być ultrasem.

Zmaganie z Ultra Maratonem kręci mnie już od jakiegoś czasu, a szczególnie tym górskim. Myślę, że w przeciągu 2 lat uda się wziąć udział w jednym z nich. Na razie trzeba podnieść poprzeczkę na kolejny poziom – pierwszego w życiu maratonu. Może będę miał na tyle szczęścia, że w treningach pomoże mi Kamil Leśniak!

Maraton – pierwszy start

Pierwszy maraton chciałbym przebiec w Poznaniu, choć od zawsze marzyłem o ORLEN Warsaw Marathon. Jednak Poznań to miasto, które otworzyło mi drogę do biegania i fajnie będzie zrobić kolejny biegowy krok w tym właśnie miejscu. Pół roku przygotowań raczej pozwoli mi zmierzyć się z tym trudnym dystansem. Mówią, że największym wrogiem nie jest organizm, a nasza głowa i dlatego przygotowanie psychiczne jest równie ważne.

Chcę już stanąć na mecie i powiedzieć sobie dałem radę kolejny raz udowodniłem sobie, że potrafię. To prawda, że apetyt rośnie w trakcie jedzenia dlatego myślę, że na biegach maratońskich się nie zakończy. Wybacz mamo.

To co ruszamy?!

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.