Jak często myślicie co by było gdybyście zostali sami na tym świecie? Raz na rok, dwa razy w miesiącu, trzy razy na godzinę? Czy samotność była by dla Was wymarzoną Nirvaną, czy bramą do Hadesu?

Jak byłem mały, myśl, że wokoło mógłbym zostać sam była jak senne marzenie. Poczucie nieśmiertelności, w moim umyśle, mieszało się z niezależnością. Ilekroć chodziłem i coś mi nie pasowało myślałem sobie: „Znikaj. Poradzę sobie i bez tego”. Mentalność świadomości dziecka jest jak Moda na Sukces, nigdy nie ma końca i ciężko znaleźć tam logiczną całość.

Wiek młodzieńczy

Gdy dorastamy, otaczająca nas rzeczywistość staje się bardzo zależna od nas. My zaczynamy być również zależni od niej. Jak chcemy na gazetę, nową grę czy słodycze zwracamy się do rzeczywistości, w tym przypadku kochających rodziców. Tym sposobem burzmy w sobie fortecę dziecięcego świata. przestajemy myśleć, staramy się by inni robili to za nas. W głowie pozostaje tylko bezustanne poczucie czerpania korzyści.

Wiek dojrzały

Gdy przychodzi wiek dojrzałości, niekoniecznie tej fizycznej, bo ten przychodzi w dzisiejszych czasach za szybko, głównie psychicznej, zaczynamy na nowo stawiać mury naszej fortecy. Nagle wszystko co mamy od innych chcemy mieć tylko dzięki własnej pracy. Są oczywiście wyjątki, mam nadzieję, że Ty nim nie jesteś. Zaczynamy szukać pracy i własnej drogi życia. Kupujemy to na co uzbieramy i zbieramy na to czego kupić wcześniej nie mogliśmy. W ten sposób zaczynamy półmetek swojego życia. W ten właśnie sposób włączamy zegar, który tyka coraz szybciej, odliczając moment przejścia na wymarzony odpoczynek w wieku 65 lat. Wtedy przychodzi też czas rozliczeń i wewnętrznej dyskusji nad naszym życiem.

Droga życia

Krocząc drogą interakcji z rzeczywistością, mijamy wiele osób. Z niektórymi wiążemy się na wieki, inne tylko chwilowo zakłócają porządek naszej godziwej egzystencji. Ciągle jednak wnoszą pewien bagaż doświadczeń, który jest dla wielu bardzo istotny.

Mr. None

Teraz. Jakby wyglądało, życie bez tego wszystkiego, gdybyśmy byli sami? Z oczywistych powodów nie jest to możliwe, bo skądś musielibyśmy powstać. Gdyby jednak tak się stało, czy mamy wbudowany w sobie tak silny mechanizm, że przeżylibyśmy w samotności ta całą drogę? Ja bym nie dał rady. Kocham ludzi i uwielbiam spotkania z nimi, bycie samemu od zawsze mnie przerażało. Miałbym oddać to wszystko? Nigdy w życiu. Gdy zniknę możecie pozbierać co zostało i poukładać na pułkach swojej codzienności. Teraz bądźcie obok i pozwólcie mi podkraść od was kilka rzeczy.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Marcin to prawda. Czasami ciężko się zatrzymać, a czasami ciężko ruszyć, to to już jest w życiu :)

  • Marcin Korbik

    Ale nigdy się nie cować można sie zatrzymać złapać oddech i do przodu ze zdwojoną siłą

  • Marcin Korbik

    Szkoda czasu na pierdoły po prostu cel i do przodu