Jeszcze kilkanaście lat temu, jedynym miejscem w którym przelewano swoją nienawiść i złość były osiedlowe mury. Hasła typu „BP to pedał”,”HWDP” i tym podobne slogany było można spotkać w przeróżnych miejscach. Wiązało się to jednak z ryzykiem dość kosztownych konsekwencji. Dlatego zanim osoba o skrajnie niskim poczuciu estetyki zastanawiała się 2 razy zanim wstrząsnęła puszkę z farbą. Na nieszczęście wtedy pojawił się internet… I strach zamienił się w nadludzką odwagę.

Początki były nawet całkiem przyjemne, gdy na ówczesnym najbardziej popularnym komunikatorze – IRC, podpadło się adminowi lub użytkownikowi z @ (opem – większymi prawami zarządzania) dostawało się bana na dzień, dwa lub jeżeli było się bezczelnym do granic możliwości na wieczność. Wtedy sprawę można było uznać za zamkniętą. Nikt nikogo nie wyzywał, nikt nikomu nie ubliżał. Oczywiście jak to bywa ze wszystkim, do czasu. W tamtych latach nie poruszało się raczej kwestii rasowych czy partnerskich. Były to jeszcze tematy tabu, ale z perspektywy czasu patrząc można śmiało powiedzieć, że to były „czyste” lata. Mimo tak dużej anonimowości ludzie posiadali jeszcze emocjonalne sumienie.

Wrota Milenium


W moim odczuciu Milenium jednak przyniosło po części negatywną zmianę. Wtedy wiele rzeczy zaczęło się zmieniać. W latach 2000-2010 mieliśmy dość spory skok w dziale technologi mobilnej komunikacji. Pojawiły się pierwsze smartfony i świat zmienił się na zawsze. Ludzie z hasła „Dobra robota, odnosisz kolejny sukces!” przeszli na „Dlaczego on nie ja?” dając temu emocjonalny upust w wirtualnym świecie.

Z pierwszym „hejtem” miałem styczność dość późno, bo jakoś w latach 2009-2011, gdy poznawałem YouTube i świat blogowania. Wtedy w komentarzach pod wpisami pojawiały się wyzwiska, obelgi i rasistowskie hasła. Pamiętam jak długo zastanawiałem się „dlaczego ludzie to robią?”. Co to za chora moda? Dlaczego nie potrafimy poklepać kogoś po ramieniu kiedy odnosi sukces lub starać się go poprawić, gdy popełnia błędy. Powszechnym stało się ocenianie ludzi poprzez ich orientację seksualną, oczywiście każdy ładny koleś musi być gejem, a każda laska mówiąca o pięknie kobiecego ciała to lesbijka. Wszyscy lepsi od nas to debile, a każdy komu nie wychodzi to nieudacznik i życiowa oferma. Na szczęście my jesteśmy w tej grupie osób, którzy są chodzącym przykładem…

HALO! Obudź się, wokoło ciebie jest kilka osób, które myślą o Tobie dokładnie tak samo jak Ty o nich. Staraj się coś zmienić, a nie wchodź w bezsensownie dialogi, mające na celu udowodnić kto bardziej kogoś zadepcze. To przecież skrajny idiotyzm.

Myślę, że w tej całej sytuacji nie ma problemu społeczeństwa w odniesieniu do całej grupy. Tutaj mamy do czynienia z osobistymi problemami poszczególnych osób. Strasznie nie lubię tego mówić i pisać: problemem mogą być luki w wychowaniu, czy otaczające nas środowisko. Te rzeczy trudno zmienić, ale zawsze gdzieś blisko jest osoba, która myśli inaczej i idzie właściwym torem. Wystarczy w odpowiednim czasie wyciągnąć rękę i powiedzieć:

Popatrz na główne zdjęcie i zastanów się, po której stronie torowiska staniesz? Ja wybieram tą bardziej ludzką.

Jeżeli uważasz podobnie powiedz o tym światu. Dołącz do akcji #STOPMOWIENIENAWIŚCI i spraw by było lepiej.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • To co się teraz wyprawia jest straszne. Kiedyś dało się zauważyć, że tzw. „hejt” lądował na profilach u osób medialnych – dziennikarzy, polityków. Potem to się przerodziło w to, że nawet dzieci są atakowane i osoby całkiem nie znane, jak to się mówi – przeciętne Janusze lub jak kto woli zwykły Kowalski. Z różnych powodów, bo albo ubiór nie ten (nie modnie, chodzi w używanych ubraniach lub się wyróżnia za bardzo) albo po prostu odstaje trochę od grupy. Jest się krytykowanym za wszystko i za nic. Nie ważne co się zrobić, zawsze się ktoś znajdzie kto skrytykuje lub zrobi po kryjomu zdjęcie i wstawi do internetu z nietaktowym opisem. Panuje wśród nas pewien strach, że jak się jest innym to będziemy traktowani jak wyrzutki. Podejrzewam, że właśnie dlatego tak dużo osób rzuca obelgami w drugą osobę, „hejtuje”, przestaje być tolerancyjnym tylko dlatego, żeby nie odstąpić od grupy i nie być również pod ostrzałem niemiłych słów. Jest to okropne, ale nic się z tym nie da zrobić. Nadzieja jest w tym, że kiedyś takie osoby pójdą po rozum do głowy.