Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad własnym sumieniem? Czym jest w ogóle sumienie? Poczuciem winy, które nieustannie ciągnie nas w dół. Koszmarem, wywołanym chwilą nieuwagi, nieprzemyślaną decyzją? Czy, każdy z Was ma czyste sumienie?

Ośmielę się założyć, że nie. Czasami wydaje mi się, że psychologia to najbardziej niesprawiedliwa dziedzina naszego życia. Dlaczego? Ponieważ ciężko ją zrozumieć i znaleźć odpowiedzi na pytania, które nas nurtują.

Ludzie popełniają błędy, potem tłumaczą się, że nie pomyśleli, zrobili coś przypadkiem i nie mają sobie nic do zarzucenia. W takich sytuacjach wrodzony mechanizm obrony, działa bezbłędnie, zupełnie jak w dynamice Newtona – akcja = reakcja.

Miałem 14 lat, kiedy z kolegą bawiliśmy się na klatce schodowej, jego nowym zdalnie sterowanym samochodem. Po chwili wpadłem na pomysł, by sterować nim z kilku pięter wyżej. Kolega został na dole, ja ustawiłem się dwa piętra nad nim, nacisnąłem przycisk startu i samochód poleciał ze schodów. Uszkodził się straszliwie. Było mi wstyd, afera jakich mało. Sumienie przez kilka dni męczyło mnie, by coś z tym zrobić. Jednak czas sprawił, że  poczucie winy po prostu zniknęło. W głowie pojawiły się nowe fakty, bo przecież kolega był przy samochodzie i mógł go złapać, to nie moja wina, mógł bardziej uważać.
Temat ucichł, a ja czułem się wolny.

Patrząc z perspektywy czasu, można dopatrzeć się swojej nieludzkiej natury, bo gdyby to był mój samochód nie przeżył bym tego, w dodatku miałbym nieźle przechlapane u rodziców.

Jest pewna zależność, którą widzę, gdy masz czyste sumienie możesz być pewny, że zaraz coś się spieprzy. I tak rzeczywiście jest! Ostatnio zastanawiałem się na tym, czy gdyby bardziej przykładał się w życiu i był bardziej stanowczy, to osiągnąłbym więcej? Studiując przez blisko 8 lat mogłem pracować, kształcić się i imprezować. i to było coś czego większość z moich rówieśników nie miała. Wszystko oparte było na potrzebach chwili. Teraz chyba trochę tego żałuję. Można było zrobić coś lepiej, nad czymś bardziej się zastanowić. Czasu już nie cofnę, ale sumienie na pewno będzie mi o tym przypominać. Chore prawda?

Czasami mówimy, że człowiek nie ma sumienia, ale skoro wina pochodzi z sumienia, czy w takiej sytuacji jest też bez winy i wina jest czymś zupełnie bez znaczenia?  Przelotną sytuacją, o której tak szybko zapominamy?

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Kasia Nowak

    Ty ale filozof jesteś; czy coś Cię męczy, że masz takie przemyślenia i chcesz się oczyścić przed światem, samym sobą? nie wierzę w sumienie :) to że ktoś w przyszłości popełnił jakieś błędy wynika z niedojrzałości i braku doświadczenia i tyle :) sumienie to wymyślone zjawisko :) wiesz, jakoś trzeba sobie tłumaczyć błędy i na coś trzeba zwalić jak nie ma na kogo :) skoro już poruszyłeś ten temat to zapomnij o sumieniu i zanim coś zrobisz postaraj się przemyśleć ewentualne konsekwencje – co by było gdyby, może już ktoś był w takiej sytuacji i takie tam; to zajmuje więcej czasu ale jak nie chcesz dywagować odnośnie sumienia to MYŚL :)
    no i mam sprawę, korzystając z okazji, że już znalazłam chwilę i moje palce przyległy do klawiatury :)
    szukam na rynku kamery – małej, do „produkcji” filmików instruktażowych, żeby móc puścić w świat to co nagram i żeby to coś było wyraźne :)

    • odezwij się na FB, coś pomogę.

      • Kasia Nowak

        Z fb mam kłopot, bo ilekroć do Ciebie piszę, nie odpisujesz, albo to robisz ale wiadomości do mnie nie dochodzą :) wiesz, w dziedzinie elektroniki cienias jestem ;) – dlatego się „ucieszyłam”, że w ten sposób można Cię namierzyć :)