Czy, w swoim życiu, człowiek musi umieć zrobić wszystko?
Czy tylko ja jestem, z tych osób, które większość rzeczy stara się zrobić we własnym zakresie?

Nie wiem sam, kiedy ten trend u mnie się narodził. Jako mały chłopiec żyłem komputerem i grą w piłkę.  Rzadko kiedy wychodziłem z domu, wolałem zostać i oglądać TV, gdy pojawił się nielimitowany dostęp do internetu, całkowicie mnie pochłoną. To chyba miało swoje początki w technikum, wtedy w rękach pojawił się pierwszy gitara, aparat  i „życie dorosłego”. Sam uczyłem się grać, robić zdjęcia i radzić sobie z problemami technicznymi.

Być odpowiedzialnym studentem
Same studia, uczą życia, ale czy uczą niezależności, bo to o nią przecież chodzi? W pewnym sensie tak, idąc na uczelnie mamy przedsmak prawdziwego życia – choć nie do końca jestem pewny, czy to dobre określenie na imprezy do rana i bezsenne noce przy notatkach. Mnie niezależność dorwała od drugiego roku studiów, kiedy zacząłem pracować jako grafik i wszystko na co mogłem liczyć to Ja, tylko Ja i Cały Ja.

Stopniowo panikę, związaną z nowym etapem życia, zastąpiła chęć poznania i nauki nowych rzeczy. W ciągu niespełna roku z „osiedlowego grafika”, stałem się pełnoetatowym pracownikiem. Pojawiły się nowe zadania, zdjęcia, filmy i do dziś staram się to wszystko robić, we własnym zakresie. Na takiej drodze pojawiają się przeszkody, niepowodzenia i zawody., to zupełnie normalne. Pojawia się też duma i pewność siebie, budowałem nową drogę własnej przyszłości, a studia informatyczne, które kończyłem, przestały być spełnieniem marzeń. Teraz chciałem, być twórca, niezależnym artystą, budować własną wizję powierzanych mi projektów.  Osoby, które kilka lat temu śmiały się z moich pomysłów, dając do zrozumienia, że to nie ma sensu, teraz uśmiechają się i klepią po plecach. Przewrotne to wszystko, nie sądzisz?

Takie nastawienie do życia, jak wszystko inne, ma swoje minusy, ja chce podzielić się z Tobą jednym, dla mnie tym zasadniczym – Jak zmienić tą niezależność, w dobrą współprace z innymi? Ciężko tworzyć jakiś wielki projekt w oparciu o inne osoby, to chyba kwestia zaufania i poznania, może warto spróbować…

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Kasia Nowak

    Chyba kolor włosów ma znaczenie, bo niewiele zrozumiałam z tego tekstu ;) tzn. nie wiem jak zacząć dyskusję :) no fajnie, że jesteś samodzielny i pokonujesz własne słabości ale o tym już wiemy :) no chyba, że chodziło o problem w kontaktach z grupą? jeżeli nie masz w sobie cech przywódcy to może być ciężko, bo zawsze w grupie jest jakiś samiec alfa :)

    • Tekst tyczy się sytuacji jaka mnie niedawno spotkała, a właściwie znajomego. Przez całe życie toczył samotną walkę, a teraz musi toczyć ją w korpo :)

      • Kasia Nowak

        Korporacje niszczą człowieka i choćby była niezła kasa, myślę, że nie warto :)