To już tylko 2 tygodnie, 7 treningów i morze emocji. Na samom myśl mam bulgoty w brzuchu. Jak z przygotowaniem i czuje się na siłach? O tym za chwilę.

Treningowe podsumowanie tygodnia

Zacznę od treningów, bo tu się troszeczkę pozmieniało. W tym tygodniu musiałem zmodyfikować mój biegowy kalendarz. Nałożyło się na to kilka czynników: powrót z urlopu, dzisiejszy wyjazd do Warszawy i obawy przed niespodziewanym urazem. W środę pokonałem dystans 5 km w spokojnym tempie 5:30-5:45 min/h. Bardziej regeneracyjne potraktowałem ten trening, bez specjalnego przemęczania się i szarżowania z siłami. Postanowiłem zmniejszyć ilość treningów z 4 do 3 w tygodniu, wszystkie długie wybiegania urozmaiciłem przebieżkami, a krótkie przeplatam interwałami. Jeden dzień przeznaczyłem na lekkie wybieganie. Nie chciałbym nabawić się kontuzji przed samym startem.

Kontuzje

Jeżeli chodzi o moje niedawne urazy, wygląda na to, że już jest dobrze. Przestałem odczuwać dyskomfort w kostce i łydce, ale nie mogę się pozbyć lekkiego kłucia w plecach. Pojawia się tak na 3 km i trwa dosłownie minutę, potem puszcza i już nie wraca. Da się żyć. Sam nie wiem z czego to wynika, może wada postawy albo zbyt słabe mięśnie pleców?

Ostatni test przed Półmaratonem

Wczoraj odbyłem ostatni, trudny trening sprawdzający kondycje na dystansie 21 km. Postanowiłem trochę poeksperymentować: zwiększałem na kilku kilometrach prędkość, gdy czułem że tętno szło już mocno w górę, odpuszczałem i czekałem ile czasu trwa regeneracja, badając przy tym o ile muszę zmniejszyć tempo, by stała się bardziej skuteczniejsza. Wszystko to w obawie przed ewentualnym kryzysem na 15-17 km. Teraz jestem spokojniejszy, bo taktyka wygląda na gotową i coraz mniej obawiam się, że coś pójdzie nie po mojej myśli. Pozostaje odliczać 15 dni i do dzieła :)

Założenia czasowe.

Jeżeli chodzi o czas jaki chciałbym uzyskać 6 kwietnia, to raczej nie nastawiam się na konkretny wynik. Zadowolony będę z ukończenia samego biegu, a jeżeli do tego uda się złamać 2 godzin, będę bardzo zadowolony. To pierwszy tak długi bieg w moim życiu, więc ciężko wyobrazić sobie jak zachowa się organizm i żądać od niego niemożliwego.

Trening z piłką

Uruchomiłem, wieczorne, ćwiczenia z piłką. To jest mega dobre, aż trudno uwierzyć jak to świetnie działa na nasze ciało. Pozornie proste zestawy, a nogi po takim treningu piszczą z bólu. Staram się ćwiczyć równowagę i mięśnie stabilizujące postawę: plecy, brzuch i mięśnie czworogłowe. Od poniedziałku włączę również do treningów ćwiczenia siłowe, skupiając się na wytrzymałości.

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, za 2 tygodnie z dumą uniosę ręce mijając metę i zrobię pierwszy duży krok w kierunku bycia maratończykiem.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.