Korona – ta myśl zaczyna być coraz bardziej rzeczywista. Dziś udało mi się ukończyć trzeci z pięciu półmaratonów w tym roku. Philips Piła Półmaraton nie dał życiówki, ale dał spory bagaż doświadczeń.

Przygotowania
Przygotowania do biegu, były bardzo nieregularne, może dlatego tak bardzo się denerwowałem stając na linii startu. Ostatnie 2 miesiące spędziłem podróżując po Europie, co bardzo utrudniało przygotowała do biegu. Mimo wszystko ostatni czas bardzo intensywnie trenowałem, robiąc po 4 treningi w tygodniu, starając się nie złapać kontuzji.

Pakiet biegowy
Pakiet biegowy

Ostatnie godziny
Gdy w sobotę jechałem, z moja Natalią do Piły, w głowie jeszcze ciągle zadawałem sobie pytanie: „Dasz radę?”. Z każda godzina kolejne myśli kłębiły się w mojej głowie, a widok z okna, pokazujący linie mety, nie pozwolił się wyciszyć. Wieczorem zrobiłem jeszcze rozruch, po pobliskim parku. Spotkałem tam Kenijczyków, trenujących w ortalionowych dresach i uśmiechających się do wszystkich wkoło. Potem szybki film, prysznic i do spania. Poranek był już spokojniejszy, wiedziałem, ze muszę dać radę. Ze biegnę głowa, a ona poprowadzi mnie do samej mety.

Widok z hotelowego okna na linie mety.
Widok z hotelowego okna na linie mety.
Tuż przed startem.
Tuż przed startem.

Start
Założenie było jedno, trzeba ten bieg ukończyć, bez rezultatu w Pile, całoroczny plan zdobycia Korony Polskich Półmaratonów legł by w gruzach. Zacząłem bardzo spokojnie, tempo wahało się w granicach 6:00 min/km, i tak chciałem ukończyć pierwsze 5 km, później delikatnie przyspieszyłem i tym sposobem pierwsze 10k poszło w granicach 55 minut.

Druga część biegu była o wiele trudniejsza, czekały mnie podbiegi i walka z bezlitosnym słońcem. Do 18 km było wszystko ok, potem przyszła lekka ściana. Musiałem walczyć z nią bez wody i żeli. Organizator nie zapewnił punktu odżywczego na 20km. Wielu zawodników płaciło za to wysoka cenę, od 20 km, było więcej osób które zasłabła niż wcześniej. Wiele osób wolało do przechodniów, ze muszą napić się wody.

Koncentracja
Koncentracja

Piła Półmaraton Philips relacja

3 km biegu.
3 km biegu.
Finisz biegu
Finisz biegu
Szczęśliwy na mecie
Szczęśliwy na mecie
Ostatnie spojrzenie na metę biegu.
Ostatnie spojrzenie na metę biegu.

Finisz
Gdy do mety zostało 900 metrów poczułem znowu siły i przyspieszyłem do 4:55min/km, kończąc tym samym bieg z czasem 1:58:09. Zadowolenie jest, nie ma kontuzji, można dalej biegać i szykować się na Szamotuły.

Dziękuje wszystkim za wsparcie, bez Was te ostatnie kilometry były by jeszcze trudniejsze. Na koniec kilka statystyk z biegu.

Trochę statystyk z biegu
Trochę statystyk z biegu
I uzupełniamy kalorie!
I uzupełniamy kalorie!
Piękny medal.
Piękny medal.

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.