Dziś taki krótki wpis, który ma być swego rodzaju krokiem w poszukiwaniu drogi życia. Przez ostatni tydzień mam jakąś zapaść w pisaniu notek. To wcale nie jakaś pustka panująca w głowie, tylko łatwiej mi wyrażać siebie poprzez mowę, niż „papier”.

 

Myślałem, że ten dzień nie nadejdzie,  gdy usilnie muszę coś wam napisać. bo im mniej kontaktu z wami tym mniej radości we mnie. Tą swoistą otchłań zapełniam muzyką i vlogami, których kilka ostatnio powstało, ale o tym na końcu. Życie, które zmienia się w zaskakującym tempie, ale również mocny okres w pracy i intensywny wysiłek na trasie półmaratonu w Szamotułach, sprawiają że brak mi energii. Czuje się jak słaby GPS, który usilnie wyszukuje trzech punktów zaczepienia.

Długa prosta, za rogiem.

Teraz nawet gdy wszystko się stabilizuje, czuję się tak okropnie przepalony, że nie potrafię skupić się na przyziemnych sprawach. O odpoczynku mogę zapomnieć, kolejny start już za niespełna 3 tygodnie, kolejne trudne projekty w pracy i projekt „Ja Tata”, który ku mojej radości rozpocznie się już za kilka miesięcy. Zaczynają się również zmieniać priorytety. Gdy mam na horyzoncie tyle spraw, większość rzeczy związanych z samym sobą, staje się mało istotne. Człowiek łatwo może się zaniedbać i sprawić, że zapomni o własnym życiu.

Kontakty dawno zapomniane

Gdy dasz notkę o  swoim życiu (Mamo.Tato. Wiecie, że będę Tatą?! – strasznie cieszę się, że trafiła na taki oddźwięk), nagle odkopuje się tylu dawnych znajomych. To jest takie dziwne, ludzi budzi impuls z życia innych ludzi. Trudno wtedy oceniać towarzyszące temu emocje, czasami cieszy mnie to strasznie, ale są momenty, kiedy nie wiem sam co o tym myśleć. Czasami łapię się na tym, że siedzę i myślę o wszystkich, których dawno nie widziałem, a kilka dni później odzywają się z zaskoczenia. Przeznaczanie?
Pustka w głowie, czas przemyśleń, czas zmian, dorosłe życie, pustka w głowie, czas przemyśleń… życie.

Ruszam z vlogami

Postanowiłem ponagrywać vlogi, takie na luzie, pozbawione ciśnienia. Nawet jeżeli nikt tego nie będzie oglądał, może być to niezły sposób, by wrócić do niektórych spraw po czasie. Tak serio to brakuje mi trochę tego stania przed kamerą, rozmów i wewnętrznej radości, która przy tym się tworzyła. To było takie fajne.

Poszukiwanie lepszej drogi… Nawet gdy coś znajdę, nie wiem, do końca czy to tego szukałem.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.