W końcu i nareszcie. Chodzenie spać o której się chce, wstawanie o której się chce, jedzenie jak się chce, picie ile się chce. Taki stan rzeczy nazywamy urlopem, wypoczynkiem czy też potocznie mówiąc opie***niem się!

Ja osobiście lubię, każdą z wymienionych form. Szczerze to będę praktykował wszystkie. Rodzina, przyjaciele i dużo relaksu! Czasami jest nam to potrzebne, bez tego stajemy się nadęci, nerwowi, wybuchowi, mało wrażliwi i patetyczni.

Choć na wyjazd brakuje funduszu, to na zabawę na pewno będzie spoko. W kwietniu jadę do Amsterdamu na chill! Tak, tak nie będę sobie żałował wszystkiego w życiu trzeba próbować, ale również w życiu trzeba mieć głowę na karku. Kocham to uczucie euforycznie-ekscytującego luzu.

Teraz wychodzę i wrócę na święconkę. W końcu kto jak nie ja do księdza z jajami pójdzie?

Wesołości:*

Stop.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.