Czy miarą uzyskania sukcesu jest ilość znajomych na Facebooku, ilość wyświetleń strony, czy może wpływowi rodzice? Słyszałem, że miarą sukcesu jest po prostu sukces, na który składa się wiele czynników. Czy żyjąc w na bezludnej wyspie, sukces w ogóle jest możliwy?

Jeszcze w szkole średniej myślałem sobie, że uzyskanie zadowolenia i wspaniałej ścieżki kariery to błaha sprawa. Czas zredukował moje przekonania. Nie wiem, czy dzieje się to na skutek, wpływu czynników zewnętrznych, które nas blokują, czy może rzeczywiście nie istnieje coś takiego jak „łatwa ścieżka kariery”. Wydaje mi się, że wiele zależy od losu jaki nas spotka, ludzi jakich spotkamy, miejsca w jakim się znajdziemy.

[pull_quote_right]Mało znam osób, którym sukces i kasa spadła z nieba. [/pull_quote_right]Mało znam osób, którym sukces i kasa spadła z nieba. Z reguły miesiącami chodzili z podaniami po korporacyjnych korytarzach, aż w końcu ktoś im zaufał na tyle, by przyjąć ich na bezpłatny staż. Obecnie wszystko dzieje się na zasadzie przetargu, zlecenia jakie na nas czekają, często redukują ludzi nie po tym co potrafią, ale po tym ile za to wezmą.

Smutna prawda, a może szkoła przetrwania? Nieliczni tylko potrafią znajdować siły, by mimo porażek iść do przodu. Załóżmy, że znajdujesz się na bezludnej wyspie. Nagle wszystko co znasz staje się wiedzą rodem z świata fantastyki, musisz polować, zabijać, tworzyć i uczyć się podstaw naszego życia. Ile dni przeżyjesz? Ile czasu zajmie ci użalanie się nad zastałą sytuacją, nim zaczniesz działać i budować swój szałas? Nawet lina, która mogła by to wszystko szybko zakończyć, wymaga od ciebie kreatywności. Idziesz dalej, czy zastygasz w świecie własnych słabości?

Myślę, że każdy z nas przejdzie w życiu jakiś test. Czasami szybko wyciągamy wnioski i co za tym idzie uzyskujemy sukces, czasami trwamy w zawieszaniu, by obudzić się dopiero wtedy, gdy przyjdzie tsunami.

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.