Ile rzeczy można zobaczyć przez dwa dni! Trójmiasto to idealne miejsce na weekendowy wypad. Gdy znudzimy się już Gdańskiem, zawsze możemy wsiąść w SKM i podjechać do Sopotu czy też Gdyni. Ten weekend to była relaksująca odskocznia od rzeczywistości.

Gdańsk
Dzień podobno najlepiej zacząć od dobrego śniadania, a w  Gdańsku miejsc na prawdziwe śniadanie, jest naprawdę dużo. Sam posiłek oprócz tego, że był bardzo pyszny, otaczała muzyka Franka Sinatry. To jeden z najlepiej rozpoczętych dni w ostatnim czasie.

Śniadanie Gdańsk

Z takim śniadaniem, można zacząć dzień
Z takim śniadaniem, można zacząć dzień

Później spacer klimatycznymi uliczkami Gdańska, przypomniał mi, jaki klimat ma to miasto. Czas staje w miejscu, zaskakujące jest to, że jako Polak byłem tam w zdecydowanej mniejszości. Większość zwiedzających, to Niemcy i Amerykanie, spotkać można również wielu Azjatów i Hiszpanów. Momentami czułem się jak na wycieczce w zachodniej Europie.

To miejsce to magia
To miejsce to magia

gdansk2

Sopot
Na koniec dnia spacer plażą do Sopotu, widok rozbijających się fal, uświadomił mi jak tęskniłem za polskim morzem. Powiew wiatru i odgłos morza, to to dzięki czemu, tak mocno się mogłem zrelaksować. Do tego wszystkiego dochodzi przepyszna ryba w knajpce przy promenadzie i zimne piwo!

Gdańsk plaża
Droga do Sopotu brzegiem morza
Klimat Sopockiego Molo
Klimat Sopockiego Molo
Zachód słońca nad Sopotem
Zachód słońca nad Sopotem
Widok na molo
Widok na Molo

Samo molo w Sopocie, ma dla mnie specyficzny klimat, choć dla niektórych 7,50 pln za to, by przespacerować się tą białą konstrukcją, to trochę za dużo. Ja trafiłem akurat na zachodzące słońce i zjadłem najlepszą w życiu szarlotkę w restauracji Meridian na samym końcu molo, więc w ogóle nie żałuję!

Było mistyczne,  było zjawiskowo, siły po takim dniu trochę opadły, ana drugi dzień musiałem pojechać do Gdyni.

Gdynia
Gdynia, zawsze kojarzyła mi się ze światową sceną muzyczną, przez lata odwiedzałem ją tylko w jednym celu, by się wyszaleć na Openerze. Muszę przyznać że Gdynia, od tamtego czasu, się lekko zmieniła, powstały nowe wieżowce przy Skwerze Kościuszki, knajpy się potasowały, ale co się nie zmieniło to klimat tego miasta – spokojny i leniwy.

Dzień zacząłem od pysznego śniadania, potem przyszedł czas na szybki spacer po Skwerze Kościuszki.

Skwer Kościuszki
Skwer Kościuszki
W porcie
W porcie
Port przy Skwerze
Port przy Skwerze
Śniadanie w Gdyni
Śniadanie w Gdyni
Trochę zdrowia i angielskiego smaku
Trochę zdrowia i angielskiego smaku

Już tęsknię za Trójmiastem, myślę, że szybko tam wrócę!

 

PODZIEL SIĘ
Nazywam się Bartek Pussak i dla mojej córki jestem bardzo fajnym tatą. Wciąż czekam, aż sama wyzna mi miłość, bo na razie nie daje mi spać i czasami zmusza mnie do tańca. Ojcostwo odmieniło moje dotychczasowe życie i nadało mu zupełnie nowy kierunek. Jestem również fajnym mężem, zapalonym graczem, piosenkarzem (ale tylko gdy jadę samochodem), fotografem, vlogerem i dużo się uśmiecham.
  • Kasia Nowak

    „Cudze chwalicie, swego nie znacie”.
    Piasku Ci nie daruje :)
    Niestety, Polska jest pięknym krajem ale jak na kieszeń przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka;), trochę niedostępna, dlatego czujesz się jak na wycieczce w innym kraju :( to jest żenujące, żeby bardziej się opłacało pojechać wytopić tłuszcz do innego kraju niż nad nasze morze, mazury czy w góry :)

  • Piotr Józewicz

    Szkoda bo to był najlepszy bar mleczny w Polsce. Taki w miarę nowoczesny trochę w stylu IKEA :) Zawsze to był rytuał przy moich wizytach w Gdyni. Nocny pociąg śniadanie w barze Zdrowie spacer po porcie rybka w smażalni obok ORP Burza i potem dalej na Hel lub do Białogóry :)

  • Piotr dzieki za podpowiedzi odnośnie knajp tej przy dworcu juz nie było :)

  • Piotr Józewicz

    Tak masz 100% racji! Że też mam tak daleko w tamte strony…. Ale w lecie jadę nad polskie morze :)